Festiwal, który
zaczął się na peronie.

Byliśmy na pokładzie Pociągu Relacji.

Oto mobilna strefa festiwalowa, która zabrała szczęśliwych zwycięzców konkursu z Warszawy prosto na gdyńskiego Open'era. Wsiadłem na pokład Pociągu Relacji, żeby zobaczyć, co zorganizował zespół Heinekena.

Na ten pociąg nie kupicie biletów w okienku na stacji.

Ci, którzy wiedzieli, gdzie czekać, mieli ze sobą te same, zielone karty z miejscem i godziną odjazdu. Gdy dotarł na peron, miał częściowo zasłonięte żaluzje, a wewnątrz tylko w połowie był klasycznym, przedziałowym pociągiem, który znamy z podróży nad morze.

Druga połowa została zorganizowana specjalnie dla 54 zwyciężczyń i zwycięzców konkursu. Jedną z głównych nagród był bilet Pociągiem Relacji. Wsiadłem do niego razem z nimi na trasie ze stolicy prosto na gdyńskiego Open'era.

Jak uczestnicy zdobyli bilet na Pociąg Relacji?

Zadanie było proste i składało się z dwóch kroków. Po pierwsze test osobowości. W nim uczestnicy konkursu Heinekena mogli dowiedzieć się, jakim typem festiwalowicza są.

Po drugie krótkie wideo, odpowiadające na pytanie konkursowe: "Jak przekonasz kogoś, żeby dosiadł się do ciebie w przedziale?"

W końcu Pociąg Relacji miał służyć interakcji. Zespół Heinekena chciał zaprosić do poznania nowych osób, a przy okazji do zebrania ekipy na festiwal.

Każdy zwycięzca i zwyciężczyni konkursu, oprócz specjalnego przejazdu do Gdyni, otrzymali 4-dniowy karnet na Open'er Festiwal, zakwaterowanie na pięć nocy, a nawet środki na komfortową podróż powrotną.

Z nadesłanych odpowiedzi zespół Heinekena dobierał współpasażerów, z którymi według nich "złapiesz wspólny rytm". A okazji do tego w Pociągu Relacji było wiele.

Festiwalowe atrakcje w Pociągu Relacji

Oprócz miejsc w przedziałach z przygotowanym poczęstunkiem na pasażerów i pasażerki czekały osobne wagony z atrakcjami. komfortową podróż powrotną.

Druga połowa pociągu podzielona była na strefy, gdzie mogliśmy korzystać ze stanowisk do dekorowania ubrań, automatu do robienia zdjęć, a nawet karaoke. komfortową podróż powrotną.

Od wielkiej kolorowanki 3D w stylu Keitha Haringa, którą mogliśmy niemal dowolnie mazać flamastrami i dripperami, aż po malowanie sprayem po ubraniach, wagon arts and crafts pozwalał wyżyć się artystycznie nie tylko na własnych ciuchach.

Mobilny bar i parkiet

Osobny wagon stanowiło naturalne serce Pociągu Relacji organizowanego przez Heinekena - bar, wspólna kanapa i strefa do tańczenia z pełnoprawnym standem dla DJa (w tej roli Adam Boguta).

I może się to wydawać oczywiste, ale jest coś ekscytującego w połączeniu tej barowej, a nawet klubowej przestrzeni, z pędzącym krajobrazem za oknami.

Na barze obowiązkowo klasyczny i bezalkoholowy Heineken, przekąski i w ramach atrakcji w chwili odpoczynku - krzyżówki. Ten nieodłączny element podróży pociągiem czy wypadu na plażę, znalazł się na pokładzie z inicjatywy Wujaszka Liestyle, który również podróżował razem z nami na Open'era.

Advertisement